Związek

Pytanie, na które nie odpowiadam szczerze mężowi

Pin
Send
Share
Send
Send



Uczciwość jest cnotą, którą większość ludzi stawia na pierwszym miejscu w związku. Bez uczciwości nie może być zaufania i bez zaufania nie może być miłości. Ale jest to trochę trudniejsze niż się wydaje.

Jestem żonaty od dwóch lat. Wcześniej byliśmy w związku od 10 lat i udało nam się żyć razem. Ale nikt nie podejrzewał, że wszystko może się zmienić po ślubie.

Na pierwszy rzut oka nic się nie stało. Miło było zadzwonić do siebie mężem i żoną, choć sprawiło to, że czuliśmy się starzy, ale nadal mieszkaliśmy razem. Zmiany miały miejsce na poziomie emocjonalnym. Czułem dziwność i strach, że zobowiązujemy się spędzić resztę naszego życia razem i postaramy się jak najlepiej uczynić siebie szczęśliwymi, pokrytymi naszymi głowami.

To, co sprawia, że ​​moje życie jest pomyślne, niekoniecznie będzie dla niego przyjemne i odwrotnie. Mówimy o kompromisach i próbach znalezienia równowagi życia. Z czasem odkryłem, że czasami łatwiej jest kłamać niż „walczyć o swoje prawo”. Przynajmniej dla szczęśliwego małżeństwa.

To mogą być absolutnie małe rzeczy. Na przykład, aby powiedzieć, że nie przeszkadza mi to, że ogląda piłkę nożną po pracy, kiedy wypiłby razem szklankę czerwonego i mówił dziś. To może być rozczarowujące, ale jednocześnie wiem, że uwielbia ten sport i ogląda mecz, aby odpocząć po pracy i odpocząć. Tak, kłamam i znajduję inną rzecz do zabawy. Na przykład dzwoniąc do znajomego.

Istnieje jednak inne kłamstwo. Stało się to dość niespodziewanie, a potem nie myślałem o konsekwencjach. Mąż często pytał, czy jestem szczęśliwy. To proste pytanie, na które odpowiedziano skinieniem głowy, chociaż stworzyło ono gdzieś listę rzeczy, które mi nie odpowiadały i sprawiało, że byłem nieszczęśliwy. Nie powiedziałem mu o tym, ponieważ podejrzewałem, że to proste pytanie może zostać przekształcone w długą i wyczerpującą rozmowę.

Mam wspaniałe życie i jest tak wiele rzeczy, za które jestem wdzięczny, ale stwierdzenie, że jestem w 100% szczęśliwy, jest bardzo, bardzo trudne. Nie skończyło się na tym, co jest konieczne, aby być absolutnie szczęśliwym. Są rzeczy, które poświęciłem dla małżeństwa, projekty, które odłożyłem i marzenia, których nie podążyłem. Wiele - tylko to, że nasze małżeństwo rozkwitło. Ale nie dam znać o tym mężowi.

Niektórzy mogą powiedzieć, że unikam konfliktów, ale jest jeszcze jeden powód, by okłamać męża o swoim własnym szczęściu. Nie chcę, żeby myślał, że to jego wina. Próbuje wszystkiego, co w jego mocy, aby mnie uszczęśliwić, i wiem, że ta osoba kocha i to naprawdę ma znaczenie. Czując się źle, mówiąc prawdę, nie pomoże w tej sytuacji, więc po co to robić?

Nie trzeba rozmawiać o wszystkich zmartwieniach, lękach i żalach. Ponieważ zamiast tego kiwam głową, uśmiecham się i czekam, aż on całuje i odpowiada: „Ja też”. I nagle moje zmartwienia znikają. Może więc w takich chwilach tak się składa, że ​​nie kłamam, ale mówię bardzo prawdziwą prawdę.

Pin
Send
Share
Send
Send