Życie

Haniebna przeszłość, o której mój mąż w żadnym wypadku nie powinien wiedzieć

Pin
Send
Share
Send
Send



Vika jest żonaty od 7 lat. Grisha jest jej ukochanym mężem, który, nawiasem mówiąc, także kocha dusze w Vic. Ich rodzina jest praktycznie modelem harmonii, zrozumienia i szczęścia. Małżonkowie są zaangażowani w wychowanie 3-letniego Mirona, Grisha zarabia dobre pieniądze, Vika jest skąpana w radości macierzyństwa i życia, szczególnie bez zaprzeczania sobie. Małżonkowie mieszkają w mieszkaniu, które Vika odziedziczyła po rodzicach. Dziewczyna z dzieciństwa nie zmieniła swojego miejsca zamieszkania, znając dosłownie każdy zakątek, podwórze i prawie wszystkich mieszkańców tego obszaru.

Jeszcze w zeszłym tygodniu, stojąc przy otwartym oknie i czekając na powrót ukochanego męża z pracy (małżonkowie mieszkają na pierwszym piętrze), Vika stała się nieświadomym świadkiem rozmowy, z której ugięły się jej kolana, a jej serce waliło jak młot pneumatyczny. Nigdzie na podwórku nie pojawił się dobrze wychowany sąsiad Miszka z 3 piętra, Vikin jest w tym samym wieku, z którym studiowała w szkole i znała go praktycznie przez całe życie. Kołysząc się na niestabilnych nogach, ruszył w kierunku Grishy, ​​który już prawie zbliżał się do wejścia.

Piekącym językiem zaczął prosić go o papierosa, na co Grisha odpowiedział, że nie pali. Sąsiadujący z tym wyraźnie rozgniewał się i, zbliżając się do Grishy, ​​powiedział złowieszczo: „Czy chcesz, żebym ci coś powiedział o twojej żonie?” Co nie wiesz i nie masz o tym pojęcia. Tak, ogólnie, czy masz pojęcie, z kim mieszkasz? Ona nie jest tym, za kogo się podszywa! Chodź, ujawnię ci tajemnice mojej żony! Chcesz?

Vika stała przy samym oknie, tak że nie była widoczna, ale wszystko doskonale słyszała. Poczuła strumień zimnego potu spływający po jej plecach. Dziewczyna przełknęła ślinę. „Odejdź, wytrzeźwiejesz lepiej!” Usłyszała gniewny głos Grishina i dźwięk trzaskających drzwi. Stalowy uchwyt, który trzymał jej serce, rozluźnił się, a Vika westchnęła z ulgą.

Grisha po cichu rozłożyła zakupy na kuchennym stole, a Vick, uśmiechając się niezgrabnie, stanął obok niego. „Jak ci minął dzień?” Zapytała nieśmiało. - Dobrze - odparł cicho Grisha i spojrzał przez żonę szklanym spojrzeniem. Resztę wieczoru minęły. Vika łapczywie łapała każde spojrzenie i słowo męża. On, jakby zamykając przed nią niewidzialną ścianę, myślał o czymś, westchnął okresowo i wychodził na balkon co 15 minut.

W nocy kładąc się spać, Grisha odwrócił się do ściany i odsunął ramię, gdy jego żona chciała go dotknąć. Vika przygryzła wargę i krzyknęła cicho. Być może był to punkt bez powrotu, po którym życie nigdy nie będzie takie samo.

Pin
Send
Share
Send
Send