Życie

Szlachetny Wołodia, który zawsze rzucał swoją kochankę, jeśli dzwoniła jego żona

Pin
Send
Share
Send
Send



Moja przyjaciółka Inna powiedziała mi jedną sentymentalną historię, która wydarzyła się nie tak dawno w jej życiu. Inna to kobieta wolna, piękna, kochająca i gorąca. A podczas swojej ostatniej podróży do nocnego klubu spotkała Wołodię. Vladimir okazał się 7 lat młodszy od niej, wesoły, przystojny, czarujący i zdolny do ucieczki.

Wszystko zaczęło się od kilku koktajli, a potem wspólnych tańców, które robiły się coraz gorętsze, niewinnych pocałunków, przeradzały się w więcej, a oto Inna z nową wybranką ścigała się już taksówką po mieście nocą, aby spędzić namiętną i niezapomnianą noc. Trzeba powiedzieć, że sama zaprosiła do siebie Wołodię - naprawdę bardzo go lubiła, a poza tym grzechem było nie wykorzystywać pozycji dorosłej bogatej kobiety i nie zapraszać mężczyzny do mnie.

Vova coraz bardziej fascynowała Innę. Natychmiast nie zawracali sobie głowy, początkowo mieli długie intelektualne rozmowy o książkach i filmach, sącząc drogiego szampana wydobytego z rezerw Innini, a następnie rozpoczęli długie preludium, kiedy Wołodia dosłownie obsypał Innu komplementami, pocałował każdy kawałek jego ciała i obiecał, że będzie coraz więcej. Inna stopiła się w jego dłoniach, zatonęła w jego oczach i pomyślała, że ​​jest doskonałym człowiekiem. I nie ważne co, spotkała go w nocnym klubie. Jaki idealny mężczyzna nie ma prawa się bawić?

Kiedy ponury, jesienny świt wybuchł w oknie, Inna i Vova w końcu przeszły z praktyki do pracy i namiętnie oddały się miłości. W najważniejszym momencie zadzwonił telefon komórkowy Vovin. Inna chciała przykryć go poduszką, żeby nie przeszkadzać, ale Wołodia przechwycił jej rękę. Chwyciwszy telefon pod pachą, niezgrabnie usuwając dziewczynę, która niczego nie rozumie, on wspina się z łóżka, stając się czerwony jak rak. Zamknął telefon dłonią i odebrał połączenie, wślizgnął się do innego pokoju. Inna zmarszczyła brwi i podejrzewała, że ​​coś jest nie tak.

Po minucie Vladimir ponownie wcisnął się do pokoju, rzucił przerażone spojrzenie na Innę i pospiesznie podniósł swoje ubrania z podłogi. „Co wtedy się stało?”, Mogła zapytać tylko Inna. „Tak, więc ... Nic specjalnego ... Ale muszę natychmiast wyjechać” - wymamrotał Wołodia, zakładając dżinsy. „Pilna sprawa?”, Inna kpiąco uniosła brew. „To nie tak, ale możesz tak powiedzieć. Dziecko zachorowało, temperatura była wysoka, żona zadzwoniła, muszę kupić lekarstwo - wycisnęła Wołodia. Inna zakrztusiła się, zakaszlała i wyciągnęła: „Więc jesteś żonaty czy coś takiego? Ale co z nocnym klubem, rozrywką i wszystkim innym? ”. „Więc mówię mojej żonie, że jest w nocy. Ona wierzy - wyrzucił radośnie facet, uśmiechając się wszystkimi zębami naraz, jakby dumny z siebie i własnej zaradności.

Tak upadła ostatnia Innina, nadzieja, że ​​idealni mężczyźni nadal pozostaną. Jak się okazało, książęta dawno już minęli.

Pin
Send
Share
Send
Send