Związek

Osobista historia: „Okazałeś się tylko kochankiem, a nie sensem życia”

Pin
Send
Share
Send
Send



Noce spędziłem bez snu, próbując zrozumieć, co poszło nie tak. Przez wiele lat zastanawiałem się, czy jesteś dla mnie odpowiedni. Stale analizowałem nasze relacje. I to był pierwszy znak, że wszystko było z tobą nie tak.

Spaliłem mosty i odbudowałem je. Zniszczyłem siebie i odrodziłem się ponownie. Nie chciałem niczego poza tym, jak dowiedzieć się, dlaczego nam się nie udało. Doszedłem do jedynego wniosku: byłeś moim kochankiem, a co najważniejsze, ale nie byłeś moim partnerem.

Istnieje ogromna różnica między kochankiem a partnerem. A ci z nas, którzy zostają w jednym są naprawdę szczęśliwi.

Byłeś dokładnie kochankiem, ponieważ byłeś kapryśny i uważałeś moje uwielbienie i uwielbienie za naturalne. Wymyśliłeś eleganckie definicje specjalnie dla mnie i nadałeś nowy sens fizycznej przyjemności. Twoja troska o mnie i twoje ramiona chroniła mnie przed wszystkimi niebezpieczeństwami świata.

Ale gdybym chciał spojrzeć na tego, kto stoi za taką życzliwością i łagodnymi słowami, nie rozpoznałbym tej osoby. Jeśli zapomnisz o swoich niesamowitych zdolnościach seksualnych, nie byłbym nawet w stanie zrozumieć, kim jesteś.

Byłeś moim kochankiem, ponieważ żyłem w ciągłym strachu. Zajęłoby mi wiele lat, aby policzyć wszystkie obawy, które we mnie tkwiły, kiedy byliśmy razem. Nieustannie bałem się, że coś pójdzie nie tak. Czułem się niedobrze na myśl, że mogę cię stracić, mimo że mnie uspokoiłeś i powiedziałeś, że tak się nie stanie. Ten strach sprawił, że przylgnąłem do ciebie, coraz bardziej trzymałem cię w uścisku śmierci.

Byłeś moim kochankiem, ponieważ chciałem cię, byłem przywiązany do ciebie, sam uczyniłem cię moim wszechświatem. Powinieneś być samotną planetą, a zresztą planetą krążącą wokół mnie. Ale z powodu faktu, że zamieniłeś się w całą galaktykę, pozostałem tylko wygasłą gwiazdą w twoim kosmosie.

Mogłeś mnie uszczęśliwić i jednocześnie nieszczęśliwego. Dzięki tobie doświadczyłem tak wielu mieszanych emocji, że nie rozumiem już, gdzie gorzki, a gdzie słodki.

Patrząc na siebie, spojrzeliśmy w różne strony. To sprawia, że ​​jesteś kochankiem, a nie partnerem. Nasze ścieżki były nie tylko różne, ale nawet nie dotknęły pojedynczego punktu.

Zgodnie z naszą historią można zrobić ekscytujący film o miłości z gorzkim posmakiem. Gdyby jednak nie kochankowie, ale partnerzy, wzięli w nim udział, zawiódłby w kasie.

Miałem kochanków w moim życiu. Teraz jestem gotowy na relację z partnerem - partnerem, którego nigdy nie byłeś i nie mógłbyś być.

Chcę mieszkać z partnerem, który nie zmusi mnie do myślenia za każdym razem, czy mi odpowiada, czy nie. Potrzebuję partnera, którego działania będą mówić głośniej niż słowa. Partner, który mnie nie opuści, gdy będę się bał lub gdy stracę zaufanie do siebie.

Oczywiście, naprawdę, naprawdę chcę znaleźć kochanka. Niemniej jednak, mimo wszystkich jego romantycznych cech, nadal chciałbym widzieć go jako partnera. Partner, który patrzy w tym samym kierunku co ja i rozumie, dlaczego wybrałem tę konkretną ścieżkę. Potrzebuję partnera, z którym mogę się porozumieć i omówić wszystkie moje problemy, obawy, wątpliwości, kto mnie zrozumie i nie potępi mnie. Chcę, żeby słowa w naszej rozmowie płynęły łatwo i bez przeszkód, jak rzeka, która nigdy nie wysycha.

Prawdziwi partnerzy sprawiają, że wznosimy się ponad nasze pragnienia i nasz egoizm, i chcę tego doświadczyć. Chcę poznać wolność i poczuć możliwość wyboru. Chcę doświadczyć samej miłości, a nie marzenia o tym. Nie potrzebuję abstrakcyjnego obrazu; Potrzebuję osoby, której mógłbym całkowicie zaufać. Chcę pewności, nie zamieszania.

W tobie znalazłem tylko kochanka. Jest jednak jedna okoliczność, która mnie cieszy: dzięki tobie zrozumiałem, z którym partnerem chcę żyć całe moje życie.

Obejrzyj film: Wolność od przymusu zewnętrznego i wewnętrznego" - prof. Wiktor Osiatyński (Czerwiec 2020).

Pin
Send
Share
Send
Send