Życie

Jak niezłomny kawaler, uczyniłem najbardziej wzorowego mężczyznę w rodzinie

Pin
Send
Share
Send
Send



Gdy tylko zobaczyłem Michaela, natychmiast mnie ujął. Można powiedzieć, że była to miłość od pierwszego wejrzenia - ciekawa, zawsze w centrum uwagi, z wielkim poczuciem humoru, bogaty i oszałamiający przystojny. Ogólnie rzecz biorąc, byłam zakochana w pierwszym numerze, chociaż daleko mi było do bycia młodą dziewczyną, a Misha miała już ponad 40 lat.

Po zastosowaniu wszystkich niezbędnych metod kobiecych i cudów przebiegłości, zaczęliśmy dość blisko komunikować się z Michaiłem - długie rozmowy, energiczna dyskusja na temat pilnych tematów, chodzenie do kina, jedzenie w restauracji. Wydaje się, że wszystko jest jak zakochana normalna para, ale Misha zawsze trzymała mnie jak na dystans, nie otwierała się do końca i twierdziła, że ​​jest niezłomnym kawalerem i nigdy nie zaakceptuje poważnego związku, a tym bardziej wspólnego. I na znaczku w paszporcie i nic nie mów.

Moje wewnętrzne „ja”, przeciwnie, zbuntowało się, oburzyło i chciało stabilności, zaufania w przyszłość, silnego męskiego ramienia i wspólnego wieczoru oglądającego serię pod dywanem. I dobrze, on, pieczęć w paszporcie, ale przynajmniej chciałem liczyć na małżeństwo cywilne.

I tu znów notoryczna kobieca ostrość przyszedł na ratunek. Czego potrzebuje dziki nieokiełznany mężczyzna? Zgadza się - pieszczota, opieka i dowód na to, jak dobrze może być, jeśli mieszkasz z kobietą. I tak, ustawiając kurs na podbój Michaela, uzbroiłem się w książki kucharskie, ciepłe koce, ciekawe filmy, przytulność w domu i rozpocząłem poważną ofensywę.

W zasadzie nic szczególnie trudnego do zrobienia. Otoczyłem Miszę pysznym barszczem, domowymi ciastami, ciepłymi szczerymi rozmowami w przytulnej kuchni z butelką wina, puszystym kolorowym kocem, ulubioną zgniecioną sofą, programami telewizyjnymi, które można oglądać bez końca, zapachem cynamonu i wanilii, kąpielą z pachnącą pianką i miękkim szlafrokiem, w którym tak miło jest się po prysznicu.

Początkowo Michael stawiał opór, wymyślił wiele wymówek, aby nie zostać na kotletach i biegać tak wcześnie, jak to było możliwe, gdy nadchodziły wieczory przy grach planszowych. Ale im dalej, tym więcej wciągał, otwierał, upuszczał zbroję i jako pierwszy podjął inicjatywę spędzania czasu w domu.

Dokładnie pół roku zajęło mi uporanie się z odporną fortecą, a oto, przed Nowym Rokiem, Misza dał mi cenne pudełko ze złotym pierścieniem. Tak więc, dzięki prostej opiece i słodkim radościom, byłem w stanie oswoić pozornie dzikiego człowieka. I tak, teraz jesteśmy szczęśliwi!

Pin
Send
Share
Send
Send